Spojrzałam na niego nieco zdziwiona, jak mi życie mija? I co mam niby powiedzieć? Wspaniale, nie mam rodziny, nie mam przyjaciół i od trzech lat prawie z nikim nie gadałam? Pewnie, jeszcze czego.
- Alfa alfą, ale o swoim życiu nie muszę ci opowiadać - mruknęłam. - Na którą jutro?
- Rano wraz ze wschodem słońca na polanie - odpowiedział chyba dalej analizując moje słowa. - To pokazać ci - zaczął, ale mu przerwałam.
- Byłam już prawie wszędzie, najważniejsze miejsca znam, więc dzięki - odpowiedziałam. - Będę jutro na polanie na czas - Zanim cokolwiek odpowiedział zaczęłam biec, skoczyłam ze skały i zmieniłam się w wilka, biegnąc dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz