Parsknąłem śmiechem.
- Wybacz, ale naprawdę zabawnie wyglądacie. Nie, nic mi nie jest. - Uśmiechnąłem się i bez skrępowania zacząłem przyglądać się dziewczynie. Rozumie mowę zwierząt? Ekstra, też tak chcę. Zastanawiało mnie, czy dotyczy to tylko ssaków, czy potrafi komunikować się też z gadami. No i, czy ma jakieś ograniczenia? Choć z drugiej strony mieszkanie w lesie musi być dla niej wnerwiające, jakby mieszkała na targu. Z moich ust nie schodził wesoły uśmiech. Z jednej strony chciałem pogłaskać wiewiórkę, z drugiej wolałem nie oberwać znowu szyszką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz