Spojrzałam na niego. Tak chce się bawić? Przyjmuje wyzwanie, w takich grach mało kto mnie pobije, uśmiechnęłam się zalotnie, siadając na pniu. Odgarnęłam włosy, ukazując ramionami i zbrzuch (przez krótką bluzkę ) jak się bawić to się bawić!
- Nie masz lin - powiedziałam z uśmieszkiem
- Nie potrzebuje - powiedział pewny siebie
- Nie jestem uległa - wstałam, nie zmieniając wyrazu twarzy
- To się okaże - zaśmiał się delikatnie, robiąc kilka kroków w moją stronę. Pewnym krokiem podeszłam do niego dosyć blisko
- Chcesz to mnie najpierw złap - powiedziałam z uśmiechem, delikatnie go popychając, wysłałam mu buziaka i uciekłam za drzewo. I tym oto sposobem wygralam! Chociaż nie powiem uśmiałam się nieźle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz