Hm, Arlena coś mi to imię mówiło, tylko teraz nie mogłam szybko sobie przypomnieć, właściwie i tak nie miałam nic ciekawszego do robienia, a chyba dobrze byłoby znać ludzi ze swojej watahy.
- Tak, tylko pójdę się wykąpać i przebrać - powiedziałam.
- Okrej, powiem jej, że przyjdziesz. - Uśmiechnął się i każdy poszedł w swoim kierunku, szybko się wykąpałam i przebrałam, po czym poszłam do domu Arleny, kurcze no, znam to imię. Zapukałam, a drzwi otworzyła mi mała dziewczyna z blond włosami, gdy na mnie spojrzała już wiedziałam skąd znam to imię.
- To ty! - wykrzyknęła, rzucając mi się na szyję, z uśmiechem ją przytuliłam.
- Ar - powiedziałam ze śmiechem. - A myślałam, że już Cię nie zobaczę.
- Czegoś tu nie rozumiem - powiedział Shadow, patrząc na nas dziwnie.
- Wejdź, zrobiłam obiad.
- Twojego jedzenia nikt nie przebije - zaśmiałam się i usiadłam na kanapie, spojrzałam na Shadow`a. - Spotkałyśmy się dwa lata temu w górach - wyjaśniłam.
- Potrzebowałam kilku ziół i rozbiłam obóz w górach - wtrąciła Ar. - Tai spotkałam, gdy była ranna, pomogłam jej, a ona do końca mojej wyprawy mi pomagała, ochraniała, pomogła trochę z ziołami i nauczyła mnie kilku sztuczek.
- Dokładni - potwierdziłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz