Nigdy nie rozmawiaj z obcymi, wybacz Lucy, ale cię nie posłuchałam.
- Potrafisz zmieniać się w wilka, czego szukasz i dokąd zmierzasz? - usłyszałam pytanie, na które miałam już przygotowane kilka odpowiedzi, jednak wybrałam taką, która najbardziej mi odpowiadała. I to wyjaśnia jego zapach, czemu zawsze w tedy muszę kichać.
- W pewne miejsce. - dokładnie dobierałam słowa, starając się mówić przy tym jak najmniej.
- A dokładniej? - ciekawski człowiek, nie powiem. Zamilkłam na moment, przez ułamek sekundy przyglądałam się smętnie korzeniowi drzewa, ale na twarz powróciła moja standardowa kamienna twarz i znów spojrzałam mu w oczy.
- Mama i siostra mówiły, żebym nie rozmawiała za długo z obcymi. - powstrzymałam się przed niewinnym uśmieszkiem, którym rzadko wstępująca we mnie złośliwość chciała mi wykrzywić usta. Choć mówienie o niej sprawiało mi lekki ból
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz