Nowe informacje - Link

środa, 5 listopada 2014

Od Ross`a, CD Shadow

Zająłem się Lily.  Spała dosyć długo. Gdy się obudziła i czuła już całkiem dobrze zostawiłem ją i poszedłem do swojej jaskini. Nie wiem, jak ale ona tam była i spała. Może to jakiś wróg? Zacząłem się zastanawiać, ale z pozorów wciąż byłem miły. Gdy się obudziła zapytała się mnie czy należę do jakiejś watahy.

- Tak należę do pewnej watahy, a co? – Odpowiedziałem pytaniem na pytanie. Naprałem podejrzliwości. Co jeśli to jakiś szpieg? A ta rana, to wszystko było specjalnie zrobione, i tak naprawdę nie było to nic groźnego? Zawsze trzeba mieć oczy dokoła głowy. 

- Ach, bo ja poszukuje, jakiejś od dłuższego czasu. – Uśmiechnęła się – Czy mogłabym dołączyć do twojej? – Spytała słodko. Byłem coraz czujniejszy. Nagle nawiedziła mnie wizja, silniejsza niż zwykle, przez co też bardziej bolesna. Była w niej moja mama. Mówiła, nie szeptała mi, że nie mam się, czego martwić, że ona, (czyli Lily) jest dobra, i że nie kłamię… i koniec. Gdy otworzyłem oczy leżałem na ziemi, nic dziwnego, czasami się to zdarza. Lily zaniepokojona pochylała się nade mną.
- Co się stało?! – Spytała. Roześmiałem się 
- Nic nadzwyczajnego, spokojnie.-Powiedziałem.- Choć, zaprowadzę cię do alfy. – Poszliśmy. Podejrzewałem, że jest u siebie. Gdy dochodziliśmy, poczułem, że w jaskini jest jeszcze chyba Tai. Nie zdziwiło mnie to, chociaż gdy za pozwoleniem weszliśmy na chwile mnie zamurowało. Tai leżała ledwo przytomna i opatrzona na łóżku. Shadow stał przy łóżku i dopytywał się czy żyje. Dopadłem łóżka. Owszem nie znałem Tai zbyt dobrze, ale przecież to jedna z nas watahy.
- Co się stało?! – Krzyknąłem
- Ktoś ją zaatakował, była ledwo żywa – powiedział cicho Shadow. Momętalnie pobladłem. Przestraszyłem się, że Tai może zginąć. Shadow to chyba zauważył, bo powiedział, że jest już trochę lepiej. To mnie lekko uspokoiło. Dziwne. Przecież ja jej prawie nie znam, a zaniepokoiłem się teraz tak, jakby to była co najmniej moja siostra. Lily domagała się chwili uwagi chrząkając, ale w końcu zrozumiała chyba, że na razie to nie ona jest w centrum zainteresowania.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz