Gdy Shadow wyszedł, wróciłam do łóżka, nie wiedząc o co mu chodzi. Obok łóżka dalej siedział Ross
- Zaproponowałabym Ci coś do picia, ale nie wiem gdzie co jest - przyznałam
- Spoko, nie musisz - powiedział z uśmiechem - Od dawna jesteś w watasze?
- Nie, jestem może tutaj tydzień - powiedziałam
- Ja może dwa dni - zaśmiał się
- I jak? - zapytałam
- Jest świetne, nie powiem - kiwnął główą. Przeciągnęłam się na łóżku, spojrzałam na bandaże i zrobiłam mały grymas
- Musiałabym je zmienić - mruknęłam bardziej do siebie
- Pójść po Terre? - zapytał
- Nie trzeba, sama sobie poradze - powiedziałam idąc do łazienki z bandażami, które były na szafce obok łóżka
- Może jednak po kogoś pójdę? - zawołał
- No mówię, że nie trzeba, nie raz zmieniałam sobie opatrunek, dam radę - jeju, długo mam to jeszcze mówić? Nie lubie jak ktoś robi coś za mnie, zwłaszcza jak to się tyczy mojej osoby, no co zrobić, taka już jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz